Dwa i pół dnia z jednym pytaniem, a później dwadzieścia minut o butach. Na spotkaniu autorskim podczas EFNI były ambasador RP w Izraelu i USA Marek Magierowski opowiedział dwie historie pokazujące, jak różnie może wyglądać budowanie relacji i wizerunku państwa.

Kolejne spotkania, jedno pytanie: kiedy ambasada przeniesie się do Jerozolimy?
Magierowski wrócił do października 2018 r., gdy towarzyszył w Izraelu Pawłowi Solochowi, ówczesnemu szefowi Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Delegacja rozmawiała z przedstawicielami izraelskich władz i instytucji o bezpieczeństwie oraz stosunkach dwustronnych. Według relacji byłego ambasadora podczas kolejnych spotkań — mówił o siedmiu lub ośmiu — powtarzało się jednak to samo pytanie: kiedy Polska przeniesie ambasadę z Tel Awiwu do Jerozolimy?
Rozmówcy reprezentowali różne instytucje, ale konsekwentnie podnosili identyczny temat. Magierowski zwrócił uwagę nie tyle na sam izraelski postulat, ile na spójność przekazu. Bez względu na to, z którym przedstawicielem państwa rozmawiała polska delegacja, stanowisko pozostawało takie samo. W jego ocenie takiej konsekwencji często brakuje polskiej polityce zagranicznej, również wtedy, gdy decyzje powinny wykraczać poza bieżące spory partyjne.
Deborah Lipstadt i szewc z Warszawy
Druga historia wydarzyła się w Waszyngtonie, podczas prywatnej kolacji szabatowej u amerykańskich żydowskich znajomych Magierowskiego. Wśród gości znalazła się Deborah Lipstadt — badaczka Holokaustu, pełniąca w administracji Joe Bidena funkcję związaną ze zwalczaniem antysemityzmu.
Magierowski wiedział, że Lipstadt krytycznie oceniała niektóre zjawiska polityczne w Europie Środkowej. Kiedy więc wspomniała o niedawnej wizycie w Warszawie, spodziewał się trudnej rozmowy o Polsce. Tymczasem Lipstadt zaczęła opowiadać o warszawskiej pracowni szewskiej Kielman, do której wracała po buty zamawiane na miarę. Według Magierowskiego temat zajął jej około dwudziestu minut. Zapowiadana w jego wyobraźni dyplomatyczna przeprawa zamieniła się w opowieść o dobrym rzemiośle.
Magierowski wykorzystał tę historię, by pokazać, jak niejednoznaczny bywa obraz Polski wśród jego żydowskich rozmówców. Przywoływał zarówno pozytywne wspomnienia z podróży do współczesnej Warszawy czy Krakowa, jak i pamięć o doświadczeniach rodzinnych związanych z Zagładą oraz wypędzeniami w 1968 r. Jego puenta dotyczyła znaczenia osobistych wizyt — szczególnie młodych ludzi — w budowaniu wiedzy o dzisiejszej Polsce.

„Niedyplomatycznie”. Tytuł bardziej prowokacyjny niż treść?
Pretekstem do rozmowy z Michałem Szułdrzyńskim była książka Magierowskiego „Niedyplomatycznie. Warszawa–Tel Awiw–Waszyngton”, wydana w 2026 r. przez wydawnictwo PORT. Autor przyznał, że tytuł zaproponował wydawca — i że nie należy po nim oczekiwać niekończącego się katalogu niedyplomatycznych incydentów.
To książka o pracy ambasadora i mechanizmach dyplomacji, w których równie istotne jak oficjalne komunikaty okazują się rozmowy, pamięć historyczna i osobiste doświadczenia. Dwie historie opowiedziane w Sopocie dobrze pokazują tę perspektywę.
Źródła: relacja własna ze spotkania autorskiego Marka Magierowskiego na EFNI 2026 (15 października; zapis wypowiedzi), opis książki w wydawnictwie PORT ↗ oraz informacja o wizycie Pawła Solocha w 2018 r. ↗.