Na AI przyszli wszyscy. Prawie. Sala wypełniona po brzegi, część osób stała. Dyskusja o gospodarce algorytmów zapowiadała się na jeden z ciekawszych punktów dnia. W moim prywatnym rankingu skończyła znacznie niżej — choć kilka wypowiedzi było wartych zapisania.

Duże oczekiwania i znajome recepty

„Gospodarka algorytmów: jak AI przekształca modele rozwoju” — taki tytuł miał panel prowadzony przez Elizę Turkiewicz-Śliwińską. Na scenie przedstawiciele biznesu, administracji i środowiska innowacji. Na sali frekwencja, której niejeden organizator mógłby pozazdrościć.

Sala konferencyjna EFNI podczas panelu Gospodarka algorytmów, widok publiczności i sceny
AI przyciągnęła pełną salę. Właśnie dlatego poprzeczka dla dyskusji była tak wysoko. Fot. autor / Biuletynmedyczny.pl

Spodziewałem się rozmowy o tym, jaką przewagę technologiczną Polska potrafi dziś zbudować, które wdrożenia rzeczywiście poprawiają wyniki przedsiębiorstw, kto finansuje ambitne produkty i dlaczego kolejne projekty nie wychodzą poza pilotaż. Tymczasem zbyt często wracaliśmy do repertuaru dobrze znanego z konferencji AI: kompetencje, odpowiedzialność człowieka, szanse dla małych firm i zagrożenia nadmiernego zaufania algorytmom.

To wszystko jest ważne. Tylko że w 2026 roku sam apel o odpowiedzialne korzystanie ze sztucznej inteligencji nie jest już szczególnie nową ideą. Zwłaszcza na Forum Nowych Idei.

Polska daleko za średnią UE

Natalia Hatalska zwróciła uwagę na lukę między zainteresowaniem technologią a jej wdrożeniami. Według Eurostatu w 2025 r. technologie AI wykorzystywało 8,4% polskich przedsiębiorstw zatrudniających co najmniej 10 osób, przy średniej unijnej wynoszącej 20%. To ważne doprecyzowanie: statystyka nie obejmuje większości mikrofirm.

Hatalska mówiła przede wszystkim o kompetencji, która w jej ocenie powinna stać się przewagą Polski: zdolności człowieka do nadzorowania działania AI i brania odpowiedzialności za decyzje. Ostrzegała też przed organizacjami, które mierzą pracownikom częstotliwość używania narzędzi, zamiast wyników pracy.

Trudno się z tym nie zgodzić. Ale jeśli nasze firmy rzadko wdrażają AI na poziomie organizacji, warto było mocniej zapytać: czy przeszkodą są koszty, brak dobrych produktów, jakość danych, brak właściciela biznesowego, czy po prostu brak odwagi w zmianie procesu?

Orange, COI, OTOMOTO: jednak były konkrety

Najciekawiej robiło się wtedy, gdy paneliści schodzili z poziomu ogólnych haseł do własnych wdrożeń.

Bożena Leśniewska z Orange opowiedziała o firmowym środowisku pracy z modelami AI. Według przedstawionych przez nią danych pracownicy stworzyli około 1100 agentów do usprawniania własnych zadań. Ważniejszy od samej liczby był opis podejścia: firmowa platforma, uprawnienia do danych, przekwalifikowanie pracowników i rola managera, który przestaje wyłącznie przydzielać zadania, a zaczyna zarządzać współpracą ludzi i agentów.

Radosław Maćkiewicz z Centralnego Ośrodka Informatyki podał przykład cyfryzacji obsługi papierowych wniosków o udostępnienie danych właścicieli pojazdów. Pierwszy pilotaż AI dał niewielką poprawę. Dopiero przebudowa procesu pozwoliła, według jego relacji, uzyskać dwu- lub trzykrotne przyspieszenie. To chyba najpraktyczniejsza lekcja panelu: AI włożona w stary proces nie jest jeszcze transformacją.

Panel dyskusyjny Gospodarka algorytmów na EFNI 2026 — sześć panelistek i panelistów na scenie
Najcenniejsze fragmenty debaty dotyczyły już działających zastosowań, nie kolejnych prognoz. Fot. autor / Biuletynmedyczny.pl

Agnieszka Czajka z OTOMOTO mówiła o konwersacyjnym wyszukiwaniu samochodów i automatyzacji przygotowywania ogłoszeń. Ciekawa była jej uwaga, że AI ma zmniejszać asymetrię informacji między kupującym a sprzedającym — nie tylko generować ładniejsze opisy.

Magdalena Chudzikiewicz z home.pl wskazywała natomiast na proste narzędzia dla małych firm, automatyzację marketingu i vibe coding. Podkreślała, że rozwiązania muszą być łatwe do uruchomienia i szybko uzasadniać swoją cenę.

To były dobre punkty zaczepienia. Żałuję, że nie doczekaliśmy się mocniejszego porównania efektów, kosztów i ograniczeń poszczególnych rozwiązań.

Suwerenność cyfrowa: slogan czy decyzja zakupowa?

W rozmowie wracała także kwestia suwerenności cyfrowej: lokalizacji danych, zależności od globalnych dostawców i zdolności polskich firm do tworzenia produktów na własnych warunkach.

Maćkiewicz wskazał wykorzystanie polskiego modelu językowego PLLuM w rozwiązaniach administracji oraz przedstawił koncepcję udostępniania publicznych usług i integracji firmom tworzącym własne produkty. Była też mowa o ograniczaniu niekontrolowanego używania prywatnych chatbotów przez pracowników instytucji.

Tu również chciałoby się mniej ogólnego hasła „suwerenność”, a więcej konkretu: co kupujemy lokalnie, co zostaje w naszej infrastrukturze, gdzie świadomie korzystamy z cudzych modeli i ile za tę niezależność jesteśmy gotowi zapłacić?

ElevenLabs i problem z inwestowaniem przed sukcesem

Najbardziej zaczepna, a zarazem najpotrzebniejsza uwaga padła pod koniec. Bianka Siwińska z Fundacji Edukacyjnej Perspektywy opowiedziała o młodych przedsiębiorczyniach, którym proponuje się kolejne programy mentoringowe, gdy pilniejszą potrzebą bywają pieniądze pozwalające przez kilka miesięcy rozwijać produkt.

Wskazała również na słabość polskiego systemu w rozpoznawaniu projektów technologicznych o potencjale globalnym — przywołując ElevenLabs.

Ekran EFNI z listą panelistów Gospodarki algorytmów, dyskusja o transformacji AI
Skład debaty „Gospodarka algorytmów”. Fot. autor / Biuletynmedyczny.pl

To dobry przykład, choć potrzebuje ważnego dopowiedzenia. Polski kapitał publiczny wszedł już do ElevenLabs — w czerwcu 2026 r. Vinci z Grupy BGK ogłosił inwestycję wartą ponad 40 mln zł i współtworzenie AI Lab Poland. Potwierdza to BGK.

Problem nie polega więc na tym, że polskie państwo w ogóle tej spółki nie dostrzegło. Problem jest subtelniejszy: czy potrafimy inwestować w rodzimą technologię, zanim jej sukces zweryfikują wielkie zagraniczne fundusze?

Przy takiej wycenie i rozpoznawalności firmy znacznie łatwiej mówić o krajowych talentach. Trudniej wyłożyć pieniądze wtedy, kiedy talent ma dopiero prototyp, trochę klientów i dużo niepewności. Trochę jak z robieniem sobie zdjęcia na mecie maratonu, którego startu nikt nie chciał sponsorować.

Co z tej rozmowy wynika dla placówek medycznych?

Z perspektywy managera ochrony zdrowia bardziej użyteczne od samego hasła „wdrożyć AI” jest wybranie procesu z wyraźnym problemem: rejestracji, obsługi zapytań, wyszukiwania dokumentacji, rozliczeń albo komunikacji z pacjentami.

Potem potrzebne są odpowiedzi: ile minut rzeczywiście oszczędzamy? Czy zmniejsza się liczba błędów? Czy odpowiedzialność człowieka jest jednoznaczna? Jak chronimy dane pacjentów? I wreszcie — czy po wdrożeniu ktoś ten wynik mierzy?

Bez tego łatwo kupić kolejną platformę, zorganizować szkolenia, zrobić demonstrację dla zarządu i odhaczyć transformację. A stare problemy zostają, tyle że z dopiskiem „AI” w nazwie projektu.

Mój komentarz: mniej zachwytu, więcej odpowiedzialności i kapitału

Mój komentarz

Nie potrzebujemy już kolejnych ambasadorów AI.

AI nie trzeba już nikomu przedstawiać jako przyszłości. Widok pełnej sali na EFNI jest na to najlepszym dowodem.

Potrzebujemy za to więcej ludzi, którzy pokażą rachunek ekonomiczny wdrożenia, i inwestorów gotowych ponieść ryzyko, zanim pomysł stanie się jedenastocyfrowym sukcesem.

Najbardziej cenię firmy, które zamiast mówić, że „AI zmieni wszystko”, potrafią powiedzieć: zmieniliśmy konkretny proces, skróciliśmy go o połowę, zmniejszyliśmy błędy, pacjent dostał lepszą usługę. Albo odwrotnie — sprawdziliśmy i nie wyszło.

Po godzinie debaty o gospodarce algorytmów zostało mi zatem jedno wrażenie: zachwyt technologią mamy już opanowany. Teraz wypadałoby nauczyć się na niej zarabiać i brać za nią odpowiedzialność.

Marcin Fiedziukiewicz · Biuletynmedyczny.pl
Źródła i kontekst: relacja z panelu EFNI 2026 (15.10.2026), transkrypcja nagrania własnego i fotografie autora. Dane porównawcze: Eurostat, wykorzystanie AI w przedsiębiorstwach w 2025 r.; inwestycja w ElevenLabs: komunikat BGK z czerwca 2026 r.. Liczby i przykłady wdrożeń przedstawione na scenie są relacjonowanymi deklaracjami uczestników.